Rozdział pierwszy.
Choroba - Symulowana czy też nie, zawsze dobra na wymiganie się od szkoły..
Obudził mnie głośny dźwięk budzika. Na ślepo zaczęłam go szukać, by następnie go wyłączyć. Zaspana, wstałam ubierając na nogi moje kapcie. Pomaszerowałam do kuchni, gdzie mama czekała na mnie ze śniadaniem.
- Mamo.. - skłamałam - Głowa mnie boli.
- Czyżby? Mam nadzieję że nie kłamiesz, wiesz przecież, kłamanie to grzech. - zaczęła peplać te swoje kazania na temat tego, jak bardzo urażę Boga popełnianiem grzechów.
- Mamo, nie kłamię... - uważam, że jestem dobrą aktorką - Głowa mi pęka..
- Dobrze już - przytuliła mnie - Nie idź dziś do szkoły, zjedz coś, połóż się i odpocznij. - zasugerowała.
- Okej. - przytaknęłam.
Po zjedzeniu śniadania wstałam, podziękowałam mamie i poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku, następnie zaczęłam szukać mojego telefonu. Napisałam do mojej najlepszej przyjaciółki.
Kate: Jest! Udało mi się, to zawsze działa.. Moja mama jest bardzo naiwna. A jak tam z twoją ?
Sel: Z moją podobnie. Tyle że ta już mnie nafaszerowała tabletkami ale cóż... trudno się mówi.
Kate: Idziemy jutro z chłopakami na wagary ?
Sel: Okej, okej. W sumie to ile osób idzie ?
Kate: Około sześciu bez nas. Cała paczka Johna :)
Sel: No dobra. Później popiszemy, muszę napisać sobie ściągę na zajęcia, pa ! :3
Kate: Pa ! :*
Sel i ja mamy po 16 lat. Przyjaźnimy się od podstawówki i nie wytrzymamy bez siebie na dłuższą metę. Jej mama jest normalna w przeciwieństwie do mojej, które jest bardzo wierząca. Doprowadza mnie to do szału, jednak, na szczęście ta nie ciąga mnie na coniedzielną mszę, jednak zawsze truje mi tym głowę.
Nagle mój telefon zaczął wibrować i na ekranie wyświetlił mi się znajomy numer.
- Halo, John? - powiedziałam, wyczekując na odpowiedź.
- Tak, to ja. Pytałaś Sel czy idzie z nami jutro?
- Mhm. Zgodziła się, a teraz przyznaj mi się... Ona ci się podoba? - zapytałam, wiedząc że go tym zdenerwuję.
- Oh Kate! Już ci mówiłem, że to nie prawda! - wykrzyczał z żalem w głosie.
- No dobrze, powiedzmy że ci wierzę. Muszę kończyć, cześć! - rozłączyłam się.
Tak naprawdę nie wiem, czemu tak mówię, ale uważam, że ci dwojga pasują do siebie.
___________________________________________________________________________________
Hej, cześć i czołem!
Hmm... co by tu powiedzieć. Jedyne co mi przychodzi na myśl to, że ten rozdział nie pokazuje jeszcze charakteru Kate. Ona naprawdę potrafi być wścibska.
Rozdziały są krótkie, ale postaram się je często dodawać.
To tyle ode mnie,
Pa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz